Kiedy podejmowałam decyzję o założeniu własnej kancelarii, towarzyszyło mi wiele emocji – od ekscytacji po obawy. Wiedziałam, że chcę pracować na własnych zasadach i pomagać innym w rozwiązywaniu ich problemów prawnych, ale z tyłu głowy ciągle pojawiały się pytania: „Czy dam sobie radę?”, „Czy znajdę klientów?”, „Czy udźwignę odpowiedzialność?”.
Początki nie były łatwe. Własna kancelaria to nie tylko prawo i znajomość przepisów, ale też prowadzenie firmy, organizacja pracy i zmierzenie się z tym, że nagle wszystko zależy ode mnie. Dyplom z uczelni, ukończenie aplikacji, studiów podyplomowych, udział w wielu kursach, szkoleniach i konferencjach, to nie wszystko. To doświadczenie uczyło mnie wytrwałości i odwagi w podejmowaniu decyzji.
Zanim jednak w pełni skoncentrowałam się na kancelarii, prowadziłam także biznes niezwiązany z prawem. To właśnie wtedy uświadomiłam sobie, jak wiele różnych aspektów wpływa na powodzenie firmy – od marketingu, przez finanse i obsługę klienta, aż po codzienną organizację pracy. Zrozumiałam, że prawo to tylko jeden z elementów układanki, a przedsiębiorca musi patrzeć szerzej, aby jego działalność mogła się rozwijać.
Kolejnym ważnym etapem było rozpoczęcie współpracy z moim mężem. Wiele osób pytało nas, czy to dobry pomysł – przecież wspólna praca potrafi być wyzwaniem nawet dla najbardziej zgranych par. I rzeczywiście, początki nie zawsze były proste. Musieliśmy nauczyć się rozdzielać role, komunikować się jeszcze lepiej i szanować nawzajem swoje podejście do pracy.
Z perspektywy czasu mogę jednak powiedzieć, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu zawodowym. Dzięki temu, że wspieramy się na co dzień i dzielimy doświadczeniami, potrafimy spojrzeć na wiele spraw z różnych perspektyw. To ogromna wartość – zarówno dla nas, jak i dla naszych klientów.
Dziś razem prowadzimy kancelarię WŁOCH&KLIŚ. Każde z nas wnosi coś innego – różne spojrzenia, kompetencje i doświadczenia – a w połączeniu daje to siłę, która sprawia, że możemy jeszcze skuteczniej pomagać naszym klientom w budowaniu bezpiecznego i stabilnego biznesu.
Prowadzenie biznesu to nie tylko przepisy prawa, ale też emocje, bariery i wątpliwości.
Czasami czujesz, że stoisz w miejscu i kręcisz w kółko wokół własnego ogona.
Sama, gdy zaczynałam swoją drogę, wiele razy zastanawiałam się, czy dam radę.
Dlatego możesz zadać mi pytanie – o prawo, biznes, albo po prostu o to, jak się przełamać.
Jeśli chcesz, zrobisz to całkowicie anonimowo.
